(Oto wykaz wszystkich
stron z TEGO serwera, w zestawieniu językowym - w 8 językach.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:)
(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić
z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję
"Menu 2".)
Oto wykaz wszystkich moich stron
ze wszystkich serwerów. Strony te najpierw zestawione są językami
(tj. jako strony po polsku,
angielsku, niemiecku,
francusku, hiszpańsku,
włosku, grecku, oraz
rosyjsku.) Dla każdego zaś języka strony zestawione
są przedmiotowo.
Wybierz interesującą Cię stronę manipulując suwakami, potem kliknij
na nią aby ją uruchomić:
(Ten sam wykaz daje się też wyświetlić
z "Menu 1" poprzez kliknięcie tam na pozycję
"Menu 4".)
Motto:
"Pojawił się człowiek
posłany przez Boga -
Jan mu było na imię.
Przyszedł on na świadectwo,
aby zaświadczyć o światłości,
by wszyscy uwierzyli przez niego.
Nie był on światłością,
lecz [posłanym], aby zaświadczyć o światłości.
Była światłość prawdziwa,
która oświeca każdego człowieka,
gdy na świat przychodzi.
Na świecie było [Słowo],
a świat stał się przez Nie,
lecz świat Go nie poznał.
Przyszło do swojej własności,
a swoi Go nie przyjęli.
Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli,
dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi,
tym, którzy wierzą w imię Jego -
którzy ani z krwi,
ani z żądzy ciała,
ani z woli męża,
ale z Boga się narodzili.
A Słowo stało się ciałem ..."
(Cytowanie z bibilijnej
Ew. św. Jana 1:6-14.)
Witam na stronie prezentującej odpowiedzi, uzasadnienia i
materiał dowodowy, bazujące na moich naukowych badaniach,
a dotyczące najczęściej nasuwających się pytań na temat
Boga i na temat spraw związanych z Bogiem.
Wszystko co na stronie tej zaprezentowano wynika z badań
naukowych przeprowadzonych zgodnie z ustaleniami
świeckiej filozofii zwanej "totalizm". Ja jestem Jan Pająk
i będę Państwa narratorem w zaprezentowanych tutaj wyjaśnieniach.
Osobiście wierzę, że posiadam wymagane kwalifikacje, przygotowanie,
autorytet, oraz poczucie misji, aby odpowiedzieć na owe pytania.
(Swoje kwalifikacje i przygotowanie do udzielania odpowiedzi
na pytania o Bogu wyjaśnię poniżej w punkcie #A2 niniejszej
strony.) Oto owe typowe
pytania na tematy związane
z Bogiem wyróżnione poniżej niebieskim kolorem, a także
moje odpowiedzi udzielane zaraz pod nimi.
Część #A:
Informacje wprowadzające tej strony:
#A1.
Jaki jest cel tej strony:
Niniejsza strona ma na celu dostarczenie
odpowiedzi na pytania które najczęściej zadajemy sobie lub innym na temat
Boga. To co ona prezentuje wcale przy tym NIE reprezentuje punktu
widzenia indywidualnego człowieka czy pojedynczej religii. Wszakże
odpowiedzi udzielone na tej stronie mają ambicję stania się najobiektywniejszymi
odpowiedziami w sprawie Boga jakie możliwe są do uzyskania w dzisiejszych
warunkach na Ziemi. Bazują one bowiem na ustaleniach wynikających z
badań naukowych dokonywanych w ramach najbardziej moralnej, nowoczesnej,
świeckiej, postępowej, pokojowej i budującej filozofii na Ziemi zwanej
"totalizm".
Stąd faktycznie reprezentują one oficjalną odpowiedź owej filozofii na dane
pytania.
Zauważ że odpowiedzi na pytania zawarte
na tej stronie sformułowałem dokładnie w taki sam sposób jak sformułowana
jest filozofia
"totalizmu".
To oznacza, że nie tylko udzielam tu
odpowiedzi "jak jest faktycznie" zgodnie z ustaleniami totalizmu,
ale także wyjaśniam co totalizm ustalił na temat "dlaczego jest
właśnie tak a nie inaczej", a ponadto wskazuję "jakie dowody"
totalizm potrafi przedstawić na potwierdzenie że jest właśnie tak a nie
inaczej. Jeśli zaś dokładne omówienie wszystkich tych trzech składników
danej odpowiedzi (tj. "jak", "dlaczego", oraz "jakie dowody") nie jest
możliwe w skromych wymiarach niniejszej strony internetowej, wówczas
wskazuję dokładne miejsce gdzie w podstawowym opracowaniu totalizmu
(czyli w monografii
[1/5])
można znaleźć dodatkowe uzupełnienie podanych tu wyjaśnień lub informacji.
#A2.
Co mnie, tj.
dra inż. Jana Pająka
(a przez czasokres 2007 roku - Prof. dra inż. Jana Pająka)
kwalifikuje do udzielania
odpowiedzi na pytania o Bogu:
Motto:
"Ostrym mieczem uczynił me usta, w cieniu swej ręki mnie ukrył. Uczynił ze mnie strzałę zaostrzoną,
utaił mnie w swoim kołczanie."
(Biblia, Księga Izajasza, 49:2)
Istnieje cały szereg czynników które
dosyć jednoznacznie wskazują, że posiadam wymagane kwalifikacje dla
udzielania odpowiedzi na poniżej zestawione zapytania dotyczące Boga.
Wymienię tutaj chociaż najważniejsze z nich. I tak z zawodu, zamiłowania
i przeznaczenia jestem naukowcem. Mam więc wymagany trening formalny
aby udzielanym odpowiedziom nadawać wymaganą jednoznaczność,
dalekowzroczność i przenikliwość wymaganą od prezentacji wyników
badań naukowych. Publicznie wybroniłem swój tytuł "doktora nauk
technicznych". Praktycznie przeszedłem więc przez "próbę ognia"
w zakresie umiejętności praktycznego dokonywania badań naukowych,
wymagań jakościowych jakie stawiane są wynikom owych badań, oraz
publicznego wybraniania wyników osiągniętych podczas tych badań.
W swojej karierze zawodowej doszedłem aż do najwyższego poziomu,
tj. aż do pozycji pełnego profesora uniwersyteckiego. To zaś oznacza
że moje osiągnięcia naukowe musiały być doceniane i przez innych zawodowych naukowców.
Jestem twórcą najnowocześniejszej świeckiej filozofii na Ziemi, zwanej
totalizmem,
a także przełomowej
teorii wszystkiego zwanej
Konceptem Dipolarnej Grawitacji
z której bezpośrednio wynika zarówno owa moralna
filozofia totalizmu jak i opisywany na tej stronie formalny
dowód naukowy na faktycznie istnienie Boga. Zidentyfikowałem
też i wyjaśniłem podstawowe cechy i zasady
filozofii moralnie upadłych istot. Jest ona zwana
pasożytnictwem.
Praktykują ją wszyscy ci co w życiu coraz
bardziej odchodzą od Boga. W sprawę docieknięcia więc
istnienia Boga, a także jego cech, metod działania, itp.,
osobiście włożyłem wiele badań naukowych i przemyśleń.
Stąd, jak to się mówi, "wiem o czym mówię". Faktycznie
jestem też pierwszym naukowcem na naszej planecie,
który formalnie udowodnił istnienie Boga. Na poparcie tego co
twierdzę mam więc wymagane i to bardzo konkretne dowody. Ponadto
dane mi było coś, czego Bóg nie daje każdemu. Jedni by to nazwali
"zadaniem" albo "misją" którą mam do zrealizowania na Ziemi, inni
zaś by to nazywali "losem", "przeznaczeniem", albo też "ciągiem
zbiegów okoliczności". Jakkolwiek by to nie było nazywane,
przygotowanie tej strony o Bogu stanowi tego nierozerwalną
część.
Więcej danych na temat przebiegu mojego
niezwykłego życia, moich kwalifikacji,
badań naukowych, oraz owej "misji" którą
aktualnie realizuję na ziemi, poznać można
z podrozdziału A4 z tomu 1 monografii
naukowej [1/4] której gratisowe
kopie sprowadzić sobie można zupełnie
nieodpłatnie z pozycji
"Monografia [1/4]"
w "Menu 1" z lewego marginesu niniejszej
strony, zaś w wielkim skrócie także ze strony
o mnie (dr inż. Jan Pająk).
Natomiast o rodzaju cudu,
za którego pośrednictwem w 2007 roku
zostałem przez Boga nominowany na pełnego
profesora na renomowanym uniwersytecie,
napisałem w podrozdziale #A4 strony o
Wszewilkach jutra.
Niniejsza strona wcale NIE traktuje o tym
samym Bogu którego ludziom opisują
najróżniejsze religie. Znaczy, pod pojęciem
Boga strona ta wcale NIE rozumie istoty
o ludzkim wyglądzie, która żyła na Ziemi
w starożytności i która ma wiedzę i możliwości
tylko kilkakrotnie przekraczające to co wiedzą
i potrafią ludzie. Strona ta traktuje o innym
wszechpotężnym, wszechwiedzącym, oraz
wszechobecnym Bogu, którego natura,
możliwości, oraz charakterystyka opisywane
są nam przez
teorię wszystkiego zwaną
Konceptem Dipolarnej Grawitacji.
Ten wszechpotężny "totaliztyczny Bóg"
zdefiniowany może zostać w następujący
sposób:
Bóg jest to gigantyczny samoświadomy, myślący, oraz
inteligentny program który wyewolucjonował się naturalnie
w "przeciw-materii" (czyli w pierwotnym nośniku inteligencji
wszechświata), który rezyduje w owej przeciw-materii,
który softwarowo, dynamicznie i hierarchicznie formuje
z owej przeciw-materii wszystko co tylko manifestuje
swoją obecność w całym wszechświecie, oraz który
inteligentnie zarządza wszystkim co tylko się dzieje
w całym wszechświecie.
Istnieje ogromna różnica pomiędzy obrazem
Boga ujawnianym nam przez religie, a powyżej
zdefiniowanym Bogiem ujawnianym nam przez
Koncept Dipolarnej Grawitacji
oraz przez wynikającą z owego konceptu filozofię
totalizmu.
Różnice te opisywane będą stopniowo na niniejszej
stronie. Gdyby jednak już teraz wskazać tutaj
najważniejszą z nich, to religie opisują Boga jako
"istotę" o ludzko-podobnych kształtach i cechach.
Tymczasem totalizm definiuje Boga jako gigantyczny
"program" który rezyduje w rodzaju "płynnego
komputera" zwanego "przeciw-materią", który
softwarowo formuje z owego "płynnego komputera"
wszystko co tylko istnieje we wszechświecie,
który sam wcale nie ma kształtu chociaż formuje
z siebie wszelkie kształty wszechświata, który wie
wszystko na temat wszystkiego, który jest
źródłem wszystkieg, oraz którego możliwości
wykonawcze NIE mają granic.
Stąd zgodnie z totalizmem wszystko co istnieje
we wszechświecie jest tylko jedną z niezliczonych
manifestacji owej inteligentnej przeciw-materii oraz
tychże naturalnych programów będących fragmentami
(czy składowymi) Boga. Ponadto, z tego też powodu,
istnienie owego totaliztycznego Boga daje się
formalnie udowodnić metodami naukowymi.
(Skrótowy opis tego formalnego dowódu naukowego
na istnienie Boga przytoczony jest w punkcie #B3
poniżej. Z kolei poszerzone opisy tego dowodu,
uzupełnione o ilustracje i o dodatkowy materiał
dowodowy, zaprezentowane są na odrębnej stronie internetowej
god_proof_pl.htm - zawierającej zestawienie dowodów naukowych że Bóg faktycznie istnieje,
do której zaglądnięcia szczególnie rekomenduję.)
#A4.
Dlaczego warto poznać co filozofia
totalizmu
wyjaśnia nam na temat Boga:
W dzisiejszych czasach wielu ludzi
korzysta z wymówki, że oficjalna
nauka ziemska - popolarnie zwana
"nauką ortodoksyjną", nie potrafiła
udowodnić istnienia Boga. Używają
więc oni owej niekompetencji nauki,
aby zupełnie przestać zważać na
moralne ograniczenia i wymogi które
w imieniu Boga religie nakładają na
nasze życie.
Ludzie ci zapominają jednak, że
owa nauka ortodoksyjna posiada
już ogromnie długą tradycję popełniania
błędów i wmawiania ludziom nieprawdy.
Wszakże nauka ta wręcz słynie z tego,
że co jakiś czas zmuszona jest odwoływać
wszystko to co poprzednio stwierdzała.
Co nawet ciekawsze, filozofia totalizmu
już zdołała przyłapać ową naukę
ortodoksyjną na jednym z takich
fundamentalnych błędów o
niewypowiedzianie ważkich
konsekwencjach. Błąd ten wskazuje
relatywnie nowa
teoria wszystkiego zwana
Konceptem Dipolarnej Grawitacji,
która jest opisywana na odrębnej stronie
internetowej. Z kolei ów
Koncept Dipolarnej Grawitacji
jednoznacznie nam dowodzi że Bóg
faktycznie istnieje. Na dodatek pozwala on
nawet formalnie udowodnić istnienie Boga. Filozofia
totalizmu
jaka właśnie wynika z owej teorii,
jest więc ową filozofią która podważa
prawdomówność i kompetencje ortodoksyjnej
nauki ziemskiej w sprawach Boga, a nawet
formalnie udowadnia ona istnienie
Boga. Dlatego warto się zapoznać
z jej stwierdzeniami choćby tylko dlatego,
że wiele stwierdzeń religii którym ostatnio
przestaliśmy wierzyć z powodu owej nauki
ortodoksyjnej, faktycznie może jednak
pokrywać się z prawdą. Dlatego kiedy ktoś
omamiony przez dzisiejszą naukę ortodoksyjną
przestaje przyjmować te stwierdzenia do
wiadomości, może to wprowadzać dla
niego bardzo poważne konsekwencje
na przyszłość jakich kiedyś przyjdzie
mu bardzo żałować. Czyli zapoznając
się ze stwierdzeniami totalizmu na temat
Boga mamy przynajmniej szansę abyśmy
podejmowali decyzje w sprawie Boga na
bazie rzetelnej wiedzy naukowej i badań
które totalizm wyjaśnia, a nie jedynie na
bazie czyichś jednostronnych opinii czy
zaprzeczeń, jakie czasami wywodzą się
z powierzchownej propagandy pokazywanej
w stronniczo zaprogramowanej telewizji.
Zdrowy rozsądek stwierdza, że we wszystkich
ogromnie ważnych sprawach powinniśmy
zawsze zasięgać tzw. "drugiej opinii".
Przykładowo, jeśli jeden lekarz specjalista
namawia nas na operację i na cięcie, warto
zasięgnąć też opinii innego lekarza specjalisty
aby ten wytłumaczył nam sprawę ze swego
punktu widzenia. Sprawa istnienia Boga i
spełniania w naszym życiu wymagań moralnych
jakie Bóg na nas nakłada należą właśnie do
takich ogromnie ważnych spraw. Wszakże
Bóg jest ową nadrzędną istotą, która jednym
posunięciem może stwarzać lub niszczyć całe
galaktyki. Na dodatek jest on właśnie ową
istotą która kiedyś ma nas osadzać i skazywać.
Jest więc raczej ryzykowne i nieroztropne
ignorowanie takiego kogoś w swoich działaniach.
Tymczasem większość ludzi w sprawach owego
Boga opiera się wyłącznie na opiniach tylko jednego
ludzkiego "specjalisty" (tj. tylko nauki, albo tylko
swojej własnej religii). Zaś taki pojedynczy ludzki
specjalista może się przecież mylić, lub nawet
mieć ukryty interes w jakichś aspektach danej
sprawy. Przykładowo, ludźmi celowo mogą tak
manipulować jakieś moce, aby niezależnie
od poziomu rozwoju, ludzkości NIE pozwolono
oficjalnie upowszechniać definitywnej prawdy na
temat Boga. Wszakże dzięki oficjalnemu brakowi
wiedzy o Bogu, indywidualni ludzie mogą być
poddawani przez tegoż Boga najróżniejszym
"próbom" na ich wiarę w Boga i na ich zdolność
do osobistego dotarcia do prawdy o Bogu.
Filozofia
totalizmu
reprezentuje właśnie takiego drugiego niezależnego
"specjalistę" którego opinii też warto zasięgnąć.
Dla owej "drugiej opinii" warto więc zapoznać się
co totalizm ma do powiedzenia, potem zaś rozważyć
w swoim własnym sumieniu co się o tym sądzi.
Niniejsza strona stanowi podsumowanie najważniejszych
stwierdzeń tej filozofii na temat Boga.
Część #B:
Odpowiedzi na najważniejsze zapytania na temat Boga:
#B1.
Czy Bóg istnieje:
Tak!
Bóg z całą pewnością istnieje! Wszakże totalizm
formalnie udowodnił Jego istnienie i to aż kilkoma
odmiennymi metodami naukowego dowodzenia
(np. patrz punkt #B3 poniżej).
Z kolei formalne dowody naukowe mają to do siebie,
że są one najbliższe do prawdy i do obiektywnej
rzeczywistości ze wszystkiego co na temat danej
prawdy i obiektywnej rzeczywistości w danym punkcie
czasowym nam wiadomo. Ponieważ tych formalnych
dowodów naukowych na istnienie Boga jak dotychczas
nikt nie obalił ani nawet nie zdołał podważyć, dowody
te posiadają moc obowiązującą i powinno się uwzględniać
je w swoich myślach i działaniach. Faktycznie bowiem
konklusywanie one wykazują, że Bóg jest równie realny
i konkretny jak wszystko inne co nas otacza.
Na wypadek gdyby ktoś zechciał się zapoznać
z którymś z owych formalnych dowodów naukowych
na istnienie Boga, to są one opublikowane w
podrozdziale I3.3 z tomu 5 nieco starszej monografii
naukowej
[1/4],
której gratisowe kopie sprowadzić sobie
można zupełnie nieodpłatnie z pozycji
"Monografia [1/4]"
w "Menu 1" z lewego marginesu niniejszej strony
(i to aż w kilku odmiennych formatach). Z kolei
właśnie opracowywane, najnowsze wydanie monografii
[1/5]
w podrozdziale I3.3.4 z tomu 5 zawiera pełną prezentację
jeszcze jednej wersji tego dowodu (przytoczonej też w
punkcie #B3 poniżej), która to wersja wyprowadza
formalny dowód naukowy na istnienie Boga z użyciem
metod logiki matematycznej.
#B2.
Jakie oczywiste i namacalne dowody w zasięgu naszych rąk totalizm wskazuje dla potwierdzenia istnienia Boga:
Wszyscy rozglądamy się za jakimiś
przekonywującymi nas dowodami, że owa nadrzędna istotna rozumna
przez religie zwana Bogiem faktycznie istnieje. Jak się okazuje,
dowodów tych na dzisiejszym poziomie naszej wiedzy przypadkowo
naodkrywaliśmy już całe zatrzęsienie. Tyle tylko, że z różnych
powodów zwykle nie traktujemy ich jako takie dowody. Aby bowiem
je zaakceptować jako dowody na istnienie Boga, konieczne jest
posiadanie już uprzedniej wiedzy o tym gdzie Bóg rezyduje (tj.
wiedzy na temat zlokalizowania "przeciw-świata" opisywanego w
punkcie #J2 poniżej), jakie jest pochodzenie inteligencji owego
Boga (tj. jakie są atrybuty intelektualne owej myślącej
"przeciw-materii" opisywanej w punkcie #J2 poniżej), jak
ów Bóg komunikuje się z ludźmi, itp. Wiedzy tej zaś dostarczył
nam jednak dopiero Koncept Dipolarnej Grawiatacji i wynikający
z niego totalizm.
Wszystkie oczywiste i namacalne
dowody na istnienie Boga wskazane są i dokładnie zinterpretowane w
tomach 6 i 5 (czyli w rozdziałach I i H)
monografii [1/4].
Tam też odsyłam czytelnika po dokładniejsze ich zgłębienie. Aby
jednak nie pozostawiać niniejszej mojej odpowiedzi bez choćby
wskazania ich najszerzej znanych przykładów, wymienię tutaj
kilka najważniejszych z nich. Są to:
1.
ESP. Koncept Dipolarnej Grawitacji stwierdza, że owa myśląca
substancja zwana "przeciw-materią", która w rzeczywistości jest
nośnikiem istoty jaką nazywamy Bogiem, ma zwyczaj aby odpowiadać
na każde zapytanie z jakim ktoś się do niej zwróci (czyli działa
podobnie jak ja). Ludzie też od niepamiętnych już czasow zadają
pytania adresowane do kogoś nieokreślonego, oraz faktycznie uzyskują
na owe pytania odpowiedzi. Ów powszechnie znany ludziom proces
zadawania inteligentnych pytań oraz uzyskiwania na nie równie
inteligentnych odpowiedzi, w najbardziej popularnej formie jest
znany pod nazwą "wahadlarstwa" albo "radiestezji". Bardziej ogólna
jego forma jest znana pod nazwą "ESP" (od angielskiego "Extra
Sensory Perception"). Faktycznie więc wahadlarstwo i radiestezja
w szczególności, zaś wszelkie formy ESP w ogólności, są niczym
innym niż bezpośrednią wymianą informacji z ową inteligentną
substancją która jest nośnikiem Boga. Wahadlarstwo i ESP są więc
jednymi z najpowszechniej spotykanych obserwacji empirycznych,
jakie nam naocznie dokumentują istnienie i inteligentne działanie
Boga. Tyle że z jakichś powodów dotychczas nie potrafiliśmy
zrozumieć ich jako odpowiedzi wywodzących się od owej inteligentnej
substancji z "przeciw-świata". (Po wiecej szczegółów o zasadach
działania wahadlarstwa i ESP patrz podrozdział I8 z tomu 5
monografii [1/4].)
2.
Instynkt zwierzęcy. Warto sobie przypomnieć, że wersję ESP
posiadają również zwierzęta. U zwierząt owo ESP nazywane jest
"instynktem". Znani są na ziemi najróżniejsi "zwierzęcy
geniusze", u których ów "instynkt" jest tak silny, że są one
w stanie rozwiązywać poprawnie problemy jakie przekraczają
zdolności umysłów u wielu ludzi. Oczywiście, takie inteligentne
działanie "instynktu" zwierzęcego nie byłoby możliwe, gdyby
zwierzęta nie otrzymywały swoich odpowiedzi właśnie od owej
inteligentnej substancji która tutaj nazywana jest Bogiem.
Stąd "instynkt zwierzęcy", a szczególnie jego rzadkie przypadki
pozwalające zwierzętom rozwiązywać problemy logiczne które przekraczają
możliwości rozumowe nawet niektórych ludzi, jest kolejnym namacalnym
dowodem na istnienie Boga. (Opisy niektórych zwierzęcych geniuszy
oraz przykładów zamanifestowania się wysoce logicznej składowej
w instynktach zwierząt, zawarte są w podrozdziałach I8.1 i I7 z
tomu 5 monografii [1/4].)
3.
Fotografia Kirlianowska. Ów religijny "drugi świat" w którym Bóg rezyduje,
przez totalizm i Koncept Dipolarnej Grawitacji nazywany "przeciw-światem",
oddzielny jest od naszego świata nieprzenikalną barierą. Żadne
więc peryskopy ani teleskopy nie pozwalają nam zaglądnąć do niego.
Istnieje jednak technika którą nazywamy "fotografią Kirlianowską".
Technika ta pozwala właśnie na fotografowanie tego co zawarte w
owym "przeciw-świecie". Czyli faktycznie to owa "fotografia
Kirlianowska" ujawnia nam obrazy ze świata zajmowanego przez
"Boga ojca". Tyle że dotychczas ludzie o tym nie wiedzieli.
Formułowali więc najróżniejsze dzikie spekulacje na temat co
właściwie owa fotografia im ukazuje. Najbardziej przekonywujący
eksperyment naukowy za pomocą którego fotografia Kirlianowska udowadnia
nam swoją wartość jako "okna do tamtego świata", jest znany pod
nazwą "efektu ducha liściowego". W eksperymencie tym nowy i ciągle
żywy liść przecina się na połowę, a następnie fotografuje kamerą
Kirlianowską tylko jedną połowę owego liścia. Na fotografii jednak
po wywołaniu widoczny jest cały liść. Badacze tego szokującego
zjawiska długo się głowili skąd się bierze podobizna owej brakującej
i odrzuconej połowy liścia. W końcu doszli do wniosku, że musi to
być "duch owego liścia" (stąd się wzięła nazwa dla owego eksperymentu
"efekt ducha liściowego"). Jeśli więc się dobrze zastanowić, to ów
eksperyment z "efektem ducha liściowego" udowadnia nam niezbicie
że niezależnie od widzialnej przestrzeni "naszego świata", istnieje
też dodatkowo niewidzialna dla ludzkich oczu przestrzeń "przeciw-świata".
Właśnie w owej przetrzeni "przeciw-świata" rezyduje Bóg. Mamy więc
już nawet urządzenie badawcze, tj. kamerę Kirlianowską, które umożliwia
nam uzyskanie wglądu do owego "przeciw-świata".
(Po wiecej szczegółów o fotografii Kirlianowskiej i jej wartości
dowodowej patrz podrozdział H1.1.1 w monografii [1/4]. Z kolei
"efekt ducha liściowego" opisany jest dokładniej w rozdziale C
traktatu [7/2]. Jest on także omawiany w punkcie 6 oddzielnej
strony internetowej poświęconej zjawisku
telekinezy.)
4.
Kod genetyczny. Kod ten faktycznie jest bowiem rodzajem języka.
Każdy zaś język musiał być opracowany i używany przez jakąś istotę rozumną.
Kod genetyczny omawiany jest dokładniej w następnym punkcie #B3,
oraz na odrębnej stronie o
ewolucji.
5.
Fale elektromagnetyczne. Należą one bowiem do kategorii fal
która najczęściej jest nazywana "falami powierzchniowymi". Z kolei
owe fale powierzchniowe mogą być wytwarzane wyłącznie na granicy
dwóch ośrodków. W warunkach więc w jakich fale elektromagnetyczne
propagują się po wszechświecie, jedynym wytłumaczeniem
tej ich natury jest, że formowane są one na granicy naszego
"świata fizycznego" - w którym my mieszkamy, oraz tzw.
"przeciw-świata" - w którym to przeciw-świecie mieszka
właśnie Bóg. Znaczenie charakteru
fal elektromagnetycznych jako jednego z licznych dowodów
na istnienie Boga dodatkowo powiększa tzw. "przesunięcie
ku czerwieni" światła odległych gwiazd - które wcale nie wywodzi
się z "Efektu Dopplera" jak to przewrotnie wmawia ludziom
dzisiejsza oficjalna astronomia.
Więcej na temat owej dowodowej wartości fal elektromagnetycznych
oraz "przesunięcia ku czerwieni" wyjaśnione jest w punktach #D2
i #D2.1 odrębnej strony
dipolar_gravity_pl.htm - o Koncepcie Dipolarnej Grawitacji.
#B3.
Czy sformułowany już został formalny dowód naukowy
totalizmu
na istnienie Boga, oraz czy i dlaczego dowód ten jest dla nas wiążący:
Formalny dowód naukowy na istnienie
Boga opublikowany został już w 2000
roku (w więc sporo lat temu) w podrozdziałach
od I3.3 do I3.3.3 z tomu 5 monografii naukowej
[1/4] "Zaawansowane urządzenia magnetyczne".
Faktycznie to zrealizowanie konstrukcji owego
dowodu zostało w owych podrozdziałach
powtórzone aż za pomocą trzech fizykalnych
metod naukowego dowodzenia. To zaś
dokumentuje, że naukowego udowodnienia
tak oczywistej prawdy jak istnienie Boga,
daje się dokonać aż na kilka odmiennych
sposobów. Dowód naukowy że Bóg faktycznie
istnieje jest dla nas równie wiążący jak wszelkie
inne dowody naukowe - przykładowo jak
dowody że Ziemia jest okrągła, czy że
boki trójkąta prostokątnego spełniają
równanie Pitagorasa. Dla naszego własnego
dobra powinniśmy też uwzględniać wskazania
tego dowodu we wszystkim co czynimy. Wszakże
jeśli go nie będziemy uwzględniali wówczas
podejmowali będziemy w swym życiu działania
które przeciwstawiają się temu co Bóg od nas
wymaga. Z kolei za przeciwstawianie się istocie
tak potężnej jak Bóg, nieuchronnie czekają nas
niezbyt dla nas przyjemne konsekwencje. Jeśli
zaś uwzględniamy w naszym życiu wskazania
tego dowodu, wówczas w niemal wszystkim co
czynimy będziemy skłonni uwzględniać to czego
Bóg od nas się spodziewa. To zaś jest kluczem
do przyszłego zbierania owoców i nagród jakie
Bóg sowicie rozdziela tym co realizują jego nakazy.
W drugim semestrze 2007 roku przez dziwne
zrządzenie Boga dane mi było prowadzenie
serii wykładów z logiki matematycznej na
Uniwersytecie w Korei.
Jednym z "produktów ubocznych" owych wykładów
było, że do trzech wersji dowodów na istnienie Boga
przeprowadzonych poprzednio metodami fizykalnymi,
mogłem teraz dodać jeszcze jedną wersję formalnego
dowódu naukowego na istnienie Boga przeprowadzonego
metodami logiki matematycznej. Ponieważ dowód
ten jest krótki, przytaczam go poniżej dla użytku tych
co zechcą z nim się zapoznać i go prześledzić.
Niemniej po dalsze informacje na jego temat warto
sięgnąć do podrozdziału I3.3.4 z tomu 5 najnowszej
monografii
[1/5].
Twierdzenia wyjściowe tego dowodu na istnienie
Boga dotyczą tzw. "kodu genetycznego"
którego dokładniejszy opis zawarty jest na stronie o
ewolucji.
Oto więc ów formalny dowód na istnienie Boga
przeprowadzony z użyciem metod logiki matematycznej
(odnotuj że dla ścisłości używam w nim terminologii
angielskojęzycznej, ponieważ polskie terminy logiki
już nieco mi się pozapominały - w nawiasach
przytaczam jednak odnalezione w słownikach
polskojęzyczne odpowiedniki tych terminów):
Theorem (teoremat, teza do dowiedzenia):
"Bóg istnieje".
Basis propositions (wyjściowe ustalenia-twierdzenia naukowe, przesłanki):
(1)
Kod genetyczny spełnia wszystkie cechy inteligentnych
kodów zaś-i zgodnie z Teoria Komunikacji Shannona
wszystkie kody są odmianami języków. Wszystkie języki
są formowane przez istoty rozumne.
(2)
Stworzenie pojedynczego "języka genetycznego programowania"
który byłby zdolny do zaprogramowanie i wyrażenie kodami
genetycznymi wszystkich cech dla całej tej ogromnej liczby i
różnorodności żyjątek które zamieszkują Ziemię wymagało
działania albo jednej nadrzędnej istoty o nadprzyrodzonej wiedzy,
mocy i wydajności Boga, albo też ogromnej liczby jednomyślnie
ze sobą kooperujących istot ludzko-podobnych o zdolnościach
i wydajności zbliżonych do ludzkich. Fakt że cechy niezliczonych
żyjątek zamieszkujących Ziemię
zostały jednak zaprogramowane
i wyrażone z użyciem jednego i tego samego, koherentnego
"języka genetycznego kodowania" zupełnie eliminuje możliwość
że kody genetyczne istot ziemskich zostały zaprogramowane
przez dużą liczbę jednomyślnie ze sobą kooperujących istot
ludzko-podobnych o zdolnościach i wydajności zbliżonych
do ludzkich.
(Wyjaśnienie uzupełniające ten "set of premises" (ciąg przesłanek):
Historia rozwoju języków i kodów dowodzi, że szereg ludzko-podobnych
istot rozumnych używających jakiegoś języka lub kodu, nigdy NIE jest w
stanie jednomyślnie ze sobą kooperować, dlatego z czasem zawsze
stopniowo wprowadza liczne warianty do gramatyki, słownictwa, struktury,
itp., w językach których używa. Stąd duża liczba ludzko-podobnych
istot pracujących nad rozwojem życia, podobnie jak przypadkowa
ewolucja, albo z czasem musiałaby całkowicie wyeliminować
użycie kodów genetycznych, albo też w przypadku używania
tych kodów, dla każdego gatunku żyjątek stopniowo rozwinęłyby
zupełnie odmienne struktury i zawartości tych kodów.) (3)
Bóg nieistnieje albo istnieje. Używanie przez
Boga jednego i tego samego, koherentnego
"języka genetycznego kodowania" dla wszystkich
żyjątek zamieszkujących Ziemię zupełnie eliminuje
możliwość że Bóg nie istnieje.
Proof (dowód):
(1)
Pierwsze ustalenie wyściowe przetransformujemy
za pomocą tautological form (tautologicznej formy)
metody zwanej "hypothetical syllogism" ("sylogizm hipotetyczny").
Forma ta przyjmuje zapis [(p =>q) && (q => r)] => [p => r],
w której assertion (twierdzenie) "p" jest "kod genetyczny
spełnia wszystkie cechy inteligentnych kodów",
podczas gdy assertion "q" jest "zgodnie z Teorią
Komunikacji Shannona wszystkie kody są odmianami
języków", z kolei assertion "r" jest "Wszystkie języki
są formowane przez istoty rozumne". Transformacja
owego ustalenia implies (implikuje) conclusion
(wniosek) że "kod genetyczny został uformowany
przez istotę rozumną".
(2)
Przyjmując tą conclusion (wniosek) za jedną z assertions
(twierdzeń) następnej fazy łańcucha dedukcyjnego
i używając metody nazywanej "disjunctive syllogism"
ktorej tautologiczna forma ma zapis: [(p || q) && !p] => q,
otrzymujemy następny wniosek łańcucha dedukcyjnego.
Wniosek ten stwierdza, że "jeden i ten sam, koherentny
"język genetycznego kodowania" występujący w ogromnej
liczbie żyjątek zamieszkujących Ziemię musiał zostać
uformowany przez jedną nadrzędną istotę rozumną o
nadprzyrodzonej wiedzy, mocy i wydajności Boga."
(3)
Ostatnia para propositions (twierdzeń) pozwala na
wysunięcie ostatecznego conclusion (wniosku) metodą
zwaną "disjunctive syllogism" ktorej tautologiczna forma
ma zapis: [(p || q) && !p] => q. W formie tej assertion
(twierdzenie) "p" jest "Bóg nieistnieje", zaś assertion
"q" jest "Bóg istnieje". Ów ostateczny wniosek stwierdza "Bóg istnieje".
Conclusion (wniosek końcowy):
Powyższy inference chain (łańcuch wnioskowania)
jednoznacznie więc dowiódł prawdę teorematu, że "Bóg istnieje".
* * *
Na użytek tych z czytelników którzy nie są
obznajomieni z notacjami które używam w
powyższym dowodzie wyjaśnię, że symbolami
"p", "q", oraz "r" oznaczone są kolejne "assertions"
(twierdzenia) poddawane logicznym transformacjom
w przedstawionym to dowodzie. Natomiast symbolami
"&&", "||", oraz "=>" oznaczone są operatory logiczne
"and" (i), "inclusive or" (lub, albo), oraz "implies"
(implikuje "jeśli ... => to wówczas ...").
Warto tutaj też nadmienić o zasadności powyższego
dowodu. Ponieważ dowód ten opiera się wyłącznie
na formach tautologicznych poszczególnych metod,
jest on ważny dla wszystkich wartości parametrów
używanych w nim zmiennych. Stąd praktycznie jest
on niepodważalny. Gdyby ktoś chciał go podważyć,
musiałby najpierw podważyć zasadność logiki
matematycznej. Owa zaś logika jest fundamentem
całej tej ogromnej liczby dowodów matematycznych
które z dużym sukcesem od wielu pokoleń używa
efektywna i precyzyjna dyscyplina matematyki.
Skoro więc tak silny dowód na istnienie Boga
dał się w końcu nam opracować, warto teraz
poważnie się zastanowić, czy faktycznie żyjemy
w zgodzie z tym dowodem. Wszakże dotychczasową
wiarę w Boga dowód ten zamienia teraz w wiedzę
i pewność istnienia Boga.
W tym miejscu powinienem poinformować, że
wydatnie poszerzone opisy powyższego dowodu,
uzupełnione o fotografie i o dodatkowy materiał
dowodowy, zaprezentowane są na odrębnej strony internetowej
god_proof_pl.htm - zawierającej zestawienie dowodów naukowych że Bóg faktycznie istnieje.
Wysoce rekomenduję zaglądnięcie do tamtej strony.
Zaprezentowana powyżej procedura dowodzenia
użyta również została w kilku innych dosyć ważnych
dla każdego z nas formalnych dowodach naukowych.
Mianowicie m.in. pozwoliła ona również dowieść formalnie
że przeciw-świat istnieje. (Przeciw-świat
to naukowa nazwa przyporządkowana światowi
odmiennemu niż nasz świat fizyczny, w którym
właśnie mieszka Bóg, zaś który religie i folklor
ludowy nazywają "tamtym światem".) Formalny dowód
naukowy na istnienie przeciw-świata przeprowadzony
z użyciem metod logiki matematycznej zaprezentowany
został w punkcie #D3 odrębnej strony internetowej
poświęconej
Konceptowi Dipolarnej Grawitacji,
a także w podrozdziale H1.1.4 z tomu 4 najnowszej
monografii
[1/5].
Ta sama procedura pozwoliła również dowieść formalnie
że to "Bóg stworzył ludzi". Formalny dowód
naukowy na stworzenie ludzi przez Boga przeprowadzony
z użyciem metod logiki matematycznej zaprezentowany
został w punkcie #B6.2 odrębnej strony internetowej
poświęconej omówieniu
ewolucji,
a także w podrozdziale I1.4.1 z tomu 5 najnowszej
monografii
[1/5].
Formalny dowód naukowy że ludzie posiadają duszę
zaprezentowany został w punkcie #C1.1
strony internetowej o
nirwanie.
Z kolei formalny dowód naukowy że Bóg autoryzował Biblię
jest zaprezentowany w punkcie #B1 strony internetowej
biblia.htm - o tajemnicach Biblii autoryzowanej przez samego Boga.
#B4.
Jak Bóg wygląda:
Motto:
"Zgodnie z totalizmem my żyjemy w Bogu, zgodnie z religiami Bóg żyje w nas."
Bóg faktycznie wcale NIE jest osobą, jak to
nam się wmawia. (Powinienem przy tym
ponownie tutaj podkreślić, że przez pojęcie
"Bóg" ta strona rozumie najbardziej nadrzędne
źródło inteligencji i świadomości wszechświata,
czyli samo-świadomą kombinację trzech
składowych do której
Biblia
i religia chrześcijańska referują pod nazwą
"Świętej Trójcy" - złożonej z "Boga Ojca",
"Ducha Świętego", oraz "Syna Boskiego".)
Mianowicie Bóg jest to samo-myśląca
kombinacja trzech składników, takich jak:
(1) inteligentna
"przeciw-materia"
(czyli rodzaj jakby "płynnego komputera"
zawartego w odrębnym, równoległym, oraz
niewidzialnym dla ludzi świecie nazywanym
przeciw-światem), (2) naturalny samo-świadomy
"program"
rezydujący w owej "przeciw-materii", oraz
(3) wszelkie
"manifestacje"
które ów "program" dynamicznie formuje
z owej inteligentnej "przeciw-materii" - takie
jak atomy, planety, ciała ludzkie, światło, itp.
Tak się dzieje, ponieważ to owa inteligentna
płynna substancja z przeciw-świata, nazywana
"przeciw-materią",
jest nośnikiem atrybutow intelektualnych
umożliwiających powstanie i działalność
samoświadomego programu który formuje
myślącą składową Boga. To bowiem owa
przeciw-materia w stanie naturalnym jest
zdolna do urzeczywistniania procesu myślenia
i do zapamiętywania informacji. Będąc zaś
takim skupiskiem myślącej substancji i zawartych
w niej programów, Bóg nie posiada kształtów
będących możliwymi do zdefiniowania na
naszym obecnym poziomie wiedzy.
A bardziej ściśle - kształt Boga jest
jednocześnie kształtem wszechświata.
(Niestety, na obecnym poziomie naszej
wiedzy nie wiemy jaki dokładnie jest kształt
całego wszechświata.) Wszystko jednak na
to wskazuje, że kształt wszechświata wcale
NIE ma zarysu zbliżonego do figury człowieka.
Wręcz przeciwnie, przykładowo dodukcje
przeprowadzone w ramach filozofii totalizmu
oraz bazujące na definicji energii wykazują,
że najprawdopodobniej kształt całego wszechświata
jest zbliżony do niedbale przez kogoś zmiętego,
cienkiego i pozwijanego "naleśnika". (Owe dedukcje
na temat kształtu wszechświata opublikowane
są w podrozdziale JE3.7.1 z tomu 9 monografii [1/4].)
W tym miejscu czytelnika może zainteresować
"kto" i dlaczego jest zainteresowany we wmówieniu
ludziom, że Bóg wygląda jak człowiek. Otóż istnieje
taki "ktoś". Czyni on to też z dosyć niskich pobudek.
Chodzi mu bowiem o to, że wmawiając ludziom
iż Bóg wygląda jak człowiek, tyle że posiada różne
szczególne moce, ten wmawiający jest w stanie
powtarzalnie podszywać się pod Boga. To właśnie
z powodu podszywania się tego kogoś pod Boga,
tylu ludzi widuje Boga. (Prawdziwy Bóg nie pokazuje
się ciągle żyjącym ludziom. Zamieszkuje wszakże
w odrębnym świecie, ma kształt i wymiary całego
wszechświata, ludzie zaś mieszkają w jego jakby
ciele. Pokazuje się jednak w formie promienia światła,
oraz konwersuje z ludźmi, już po śmierci.) Owych
zajadłych konkurentów Boga, którzy wprost uwielbiają
podszywać się pod niego, kiedyś nazywano "diabłami",
"serpentami", lub "smokami". Obecnie nazywa się
ich "UFOnautami". Więcej na ich temat wyjaśnione
zostało w części #F tej strony, a także na odrębnych
stronach internetowych
evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi,
ufo_pl.htm - o UFOnautach,
day26_pl.htm - o tsunami zaindukowanym technicznie przez UFOnautów,
cloud_ufo_pl.htm - o chmurach ukrywających UFO,
antichrist_pl.htm - o Antychryście,
oraz na całym szeregu innych totaliztycznych stron.
Kilka podstawowych informacji na ich temat
zaprezentowanych jest także w punkcie #F2 poniżej.
#B5.
Czy Bóg faktycznie składa się z "Ojca", "Ducha Świętego", oraz "Syna" - tak jak to stwierdza religia chrześcijańska:
Tak!
Totalizm i Koncept Dipolarnej Grawitacji
potwierdzają w sposób naukowy, że to co
zwykle określamy jednym słowem Bóg,
faktycznie złożone jest aż z trzech
zasadniczych składowych. Co ciekawsze,
nazwy "Bóg Ojciec", "Duch Święty",
oraz "Syn Boży" nadane tym składowym
przez starożytnych Izraelitów w celu
ich opisania, naprawdę doskonale
odzwierciedlają ich esencję. Oczywiście
w dzisiejszych czasach kiedy posiadamy
miniaturowy model budowy i działania
wszechświata w postaci komputera,
możemy sobie pozwolić na znacznie
precyzyjniejsze opisanie i zdefiniowanie
tych trzech podstawowych składowych
Boga. I tak, zgodnie z totalizmem i
Konceptem Dipolarnej Grawitacji, to
co starożytni Izrelici nazywali
Bogiem Ojcem, obecnie bardziej
trafnie możemy opisać nazwą "płynny
(wszechświatowy) komputer" (albo
"UC" od angielskiego "universal
computer"). Jest to bowiem całość
inteligentnego płynu zwanego
"przeciw-materia" - który to płyn
jest zdolny do myślenia w stanie
naturalnym, a stąd który jest
dostarczycielem inteligencji dla
tego co obecnie nazywamy Bogiem.
Stanowi on więc jakby naturalny
odpowiednik dla mikroprocesora i
obwodów logicznych z dzisiejszego
komputera. Ten niezwykły płyn
zawarty jest w odrębym świecie
zwanym "przeciw-światem". Z kolei
składowa Boga którą starożytni
Izraelici nazywali Duchem Świętym,
obecnie znacznie trafniej możemy
nazywać "wszechświatowym intelektem"
(albo "UI" od angielskiego "universal
intellect"), albo też "ogromnym naturalnym
programem". Jest to bowiem rodzaj
naturalnego "systemu operacyjnego"
dla całego wszechświata, czyli
najbardziej nadrzędnego programu
który zarządza pracą "wszechświatowego
komputera". W końcu składowa Boga
którą starożytni Izraelici nazywali
Synem Bożym, obecnie znacznie
trafniej możemy nazywać naszym
"światem fizycznym" albo "światem
materii". Jest to bowiem oddzielony
od "przeciw-świata" nieprzenikalną
barierą nasz świat fizyczny którym
Bóg zarządza za pośrednictwem
ustanowionych przez siebie praw.
Reprezentuje on sobą jakby naturalną
wersję urządzeń peryferyjnych
każdego dzisiejszego komputera.
Każdy indywidualny człowiek jest
jego zasadniczą jednostką oraz
cząstką.
Warto odnotować z punktu #B8 poniżej,
że istnieje ścisła hierarchia owych
trzech składowych Boga. Pierwszą i
pierwotną składową Boga jest w niej
Bóg Ojciec - który istniał wiecznie
i będzie istniał w nieskończoność.
Drugą składową Boga jest żeński Duch
Święty - której istnienie ma swój
początek, bowiem pojawiła się Ona
w wyniku
naturalnej ewolucji. Trzecią
składową Boga jest Syn Boży - który
został stworzony przez Ducha świętego
poprzez odpowiednie zaprogramowanie
kształtów przyjmowanych przez
najróżniejsze manifestacje owego
inteligentnego "płynnego komputera"
zwanego Bogiem Ojcem.
Wyczerpujące opisy owych trzech zasadniczych
składowych Boga, dostarczone są w
podrozdziałach I3.2, I2 i I1 z tomu 5
monografii [1/4]. Z kolei "przeciw-materia"
jest także opisana na tej stronie w punkcie
#J2 poniżej. Podstawowe informacje o owych
składowych, a także o przeciw-materii i
przeciw-świecie zaprezentowane również
zostały na odrębnych stronach internetowych o
Koncepcie Dipolarnej Grawitacji, oraz o
inteligentnie sterowanej ewolucji człowieka.
#B5.1.
Ilu w takim razie Bogów naprawdę istnieje oraz czy dostępny jest jakiś empiryczny materiał dowodowy że jest tylko jeden Bóg:
Owa "Święta Trójca" opisywana w poprzednim
punkcie #B5, faktycznie reprezentuje trzy
podstawowe składniki tej samej pojedynczej
istoty boskiej. Rozgraniczanie pomiędzy nimi
jest więc rodzajem klinicznego "rozdzialania
włosa na czworo", podobym do rozróżniania
pomiędzy ludzkim ciałem, umysłem i podświadomością
przez dzisiejszych lekarzy, czy do odróżniania
hardware, software i peryferiów przez
dzisiejszych specjalistów komputerowych.
Innymi słowy, owe trzy podstawowe składowe
Boga, tj. Bóg Ojciec, Duch Święty, oraz Syn
Boży, wcale NIE zaprzeczają faktowi że istnieje
tylko jeden Bóg, a ściślej tylko jedna nadrzędna
i samoświadoma istota boska.
Istnienie tylko jednego Boga wcale jednak NIE
przeszkadza różnym ludziom używającym
odmiennych języków do referowania do tej jedynej
istoty boskiej pod wieloma odmiennymi imionami.
Jest to sytuacja naturalna. Wszakże przykładowo
imię mojego patrona, "Świętego Jana" też w różnych
językach jest pisane i wymawiane odmiennie
np. jako "Jan", "Johan", "John", "Ian", "Giovanni",
"Juan", itp.
Jeśli więc ktoś pozestawia razem odmienne imiona
pod którymi ów jedyny Bóg jest znany w różnych
językach, wówczas okaże się że imion tych jest
aż kilkaset. To zaś powoduje, że zwolennicy tzw.
"ateizmu" wykorzystują istnienie wielu nazw
dla tego samego Boga, jako jednego ze swoich
koronnych argumentów jakoby uzasadniających
że Boga wcale nie ma. Typowo bowiem jeśli
prowadzi się dyskusję o Bogu z jakimś ateistą,
wówczas ów ateista natychmiast zapytuje "a o
którym Bogu Ty się wypowiadasz?". Dlatego
dosyć istotnym jest dla nas poznanie jaki materiał
dowodowy potwierdza, że faktycznie istnieje tylko
jeden Bóg, a nie cała chmara odmiennych Bogów,
oraz że wszystkie religie świata tak naprawdę
to modlą się do tego samego, jedynego Boga.
Jednym z najlepszych dowodów na istnienie tylko
jednego Boga, jest brak walki i wojen pomiędzy
bogami. Jak to łatwo udokumentować na otaczającej
nas rzeczywistości, kiedykolwiek więcej niż jedna
istota współzawodniczy o dostęp do danego (tego
samego) surowca, wówczas istoty te z czasem
zaczynają walczyć pomiędzy sobą. Gdyby więc
istniało więcej niż jeden Bóg, wówczas bogowie
ci zmuszeni byliby konkurować pomiędzy sobą
np. o granice swoich wpływów na ludzi, o
określone podziały świata, itp. W rezultacie, z
upływem czasu nieodwołalnie wybuchłaby pomiędzy
nimi jakaś wojna. Wojna zaś pomiędzy Bogami
byłaby ogromnie niszczycielska i my ludzie napewno
byśmy odnotowali jej istnienie. Ponieważ zaś takiej
wojny nie widzimy, to oznacza, że z całą pewnością
w chwili obecnej musi już istnieć tylko jeden Bóg.
#B6.
Czy Bóg posiada "osobowości":
My ludzie nawykliśmy sądzić, że każdy ma
tylko jedną tzw. "osobowość". Wszakże pamiętamy
że jakiś nasz krewniak, znany zrzęda, jedyne
co potrafił to zrzędzić, zaś nasz kolega dowcipniś,
jedyne co potrafi to dowcipkować ze wszystkiego.
Tymczasem liczba drastycznie odmiennych
osobowości przyjmowanych, używanych i
imitowanych przez Boga sięga około setki.
Tyle że osobowości te są uformowane w
hierarchiczną strukturę jakby piramidy. Z
empirycznych badań nad tymi osobowościami
Boga skompletowanych przez totalizm wynika,
że ich opis który okazuje się być najbliższy
rzeczywistości, zawarty został w religii
hinduizmu - patrz punkt #B6.1 poniżej.
Oprócz bowiem owej najdoskonalszej
osobowości rezydującej na szczycie piramidy,
wszystkie inne osobowości Boga wykazują
posiadanie jakby ludzkich niedoskonałości.
Te zaś bliskie podstawy owej piramidy wykazują
wręcz szatańskość. Na wiele z nich natykamy się
w życiu powtarzalnie i możemy je nawet rozpoznawać
po ich cechach, zachowaniu, głosie, ulubionych
powiedzeniach, itp. Są one wszakże tak zaprojektowane
aby możliwie najlepiej ilustrować cechy charakterystyczne
i zachowania określonych religijnych postacji.
Przykładowo, na obszarach w którym dominuje
chrześcijaństwo, często spotykanymi osobowościami
jest Jezus, Archanioł Michał, oraz Szatan.
Z kolei w obszarze panowania religii Taoizmu,
często spotykaną osobowością jest tzw. "Monkey God"
(tj. "bóg-małpa"). W końcu w obszarze Hinduizmu,
często widywane są praktycznie wszystkie
osobowości głównych deitów (bogów) hinduizmu.
Co ciekawsze, te odmienne osobowości Boga
jakby nawzajem ze sobą walczyły aby przejąć
kontrolę nad naszym życiem. Stąd mamy
okresy w życiu kiedy nad nami się wyżywa jakaś
sadystyczna osobowość, potem kontrolę nad
naszym życiem przejmuje np. jakiś żartowniś,
potem np. mamy okres wyraźnej pomocy i
sukcesów, itd., itp. Mi owe odmienne osobowości
Boga walczące ze sobą o kontrolę nad naszym
życiem, przypominają Panteon kłótliwych bogów
greckich lub rzymskich, czy odmienne deity
(reprezentacje) jedynego Boga hinduizmu. Ciekawe
jednak, że nadrzędną w hierarchii owych niedoskonałych
osobowości Boga jest rodzaj doskonałej, bezosobowościowej
istoty która jakby stoi w cieniu, która nie utrzymuje
bezpośrednich kontaktów z ciagle żywymi ludźmi
i która decyduje jakimi niedoskonałymi osobowościami
w jakim okresie życia mamy być potraktowani.
Owa doskonała nadrzędna bezosobowościowa
istota boska zdaje się też sprawiać kontrolę nad
całością naszego życia - chociaż zawsze jakby
działała ona z ukrycia i w sposób dla nas nieodnotowywalny.
(a)
(b)
Fot. #B1ab: Brak odczucia bólu u wyznawców hinduizmu
uczestniczących w religijnym rytuale "Thaipusam", odbywającym
się corocznie około końca lutego w Kuala Lumpur, Malezja.
Ciała tych osób zostały przejęte przez świadomość Boga
która w przypadku każdego z nich imituje sobą jedną z
kilkunastu bardzo charakterystycznych osobowości
cechujących poszczególne deity hinduizmu.
Aby udowodnić że ich ciała tracą cechy ludzkie, podczas owego
rytuału penetrowani są oni ostrymi obiektami widocznymi na zdjęciach.
Obiekty te ani NIE powodują u nich bólu, ani krwawienia. Po zaś
wyjęciu tych obiektów, ich skóra samoczynnie się zamyka, NIE
pozostawiając żadnej rany ani blizny. Aczkolwiek powyższe zdjęcia
tego NIE ilustrują, osoby których ciała przejęte zostały przez owe
osobowości deitów (bogów) hinduizmu faktycznie poruszają się, przyjmują
niezwykłe pozy, wykonują charakterystyczne gesty, oraz wydają
szczególne dźwięki, które są unikalne do tej osobowości która
przejęła ich ciało. Kiedy zaś w końcu do ich ciała przywrócona
zostaje ich własna świadomość, osoby te NIC nie pamiętają z
całego doświadczenia. Jedyne więc co im pozostaje na pamiątkę
z tego rytuału to zdjęcia wykonane przez ich rodziny oraz opisy
ich niezwykłych zachowań powtórzone im przez osoby które im towarzyszyły.
(Kliknij na powyższe zdjęcie aby zobaczyć je w powiększeniu.)
Fot. #B1a (lewa):
Jednym z częściej widywanych obrazów podczas
owego rytuału Thaipusam, są właśnie męscy wyznawcy
hinduizmu, u których w skórę pleców powbijanych
zostało dzisiątki ostrych stalowych haków jakby na
ryby. Do haków owych dołączone są sznurki które
trzyma w ręku jeden z krewnych osoby poddającej
się temu rytuałowi. Interesujące, że dane osobowości
które przejęły ciała tych osób tak rwą się w górę po
272 schodach do ołtarza umieszczonego w Batu
Cave, że krewniacy którzy trzymają te sznurki typowo
muszą je powstrzymywać i zwalniać w ich rwaniu
do góry.
Fot. #B1b (prawa):
Kobiety indyjskie uczestniczące w rytuale Thaipusam
typowo przebijają swoje policzki długim ostrym
szpikulcem. Jeśli zaś niosą na głowach dzbany
z mlekiem wówczas przebijają sobie języki
nieco mniejszym szpikulcem.
* * *
Uczestnicy rytuału Thaipusam typowo biorą
w nim udział dla spłacenia Bogu przysługi
którą Bóg im już oddał. Mianowicie, w hinduiźmie
istnieje tradycja, że w krytycznych sytuacjach
wolno prosić Boga o jakąś przysługę, deklarując
w zamian co się uczyni kiedy Bóg odda nam
tą przysługę. Przykładowo, jeśli ktoś w rodzinie
jest śmiertelnie chory, wówczas jeden z członków
rodziny deklaruje w małej religijnej ceremonii,
"Boże jeśli uzdrowisz tego członka mojej rodziny,
ja następnego Thaipusam poniosę ..." (np. "kavadi").
Jeśli więc Bóg wypełni swoją stronę takiej umowy,
wówczas osoba składająca ową deklarację musi wypełnić
również swoją część umowy. Oczywiście, są różne
poziomy poświęcenia jakie wyznawcy hinduizmu
deklarują - zależnie od wagi przysługi o jaką proszą
Boga. Przykładowo, najlżejszym poświęceniem jest
wyniesienie do ołtarza w Batu Caves dzbana z mlekiem
(dwa takie przypadki są widoczne na zdjęciu "b" powyżej).
Bardziej znaczące poświęcenie polega na wyniesieniu
do tego ołtarza palącego ręce naczynia z jakąś
świętą płonącą substancją. Najbardziej zaś poświęcającym
się czynem jest wyniesienie do ołtarza tzw. "kavadi" -
czyli ciężkiego ozdobnego ołtarza hinduskiego.
Ja aż przez kilka kolejnych
lat mojej profesury w Malezji badałem co się dzieje
podczas owych Thaipusam. Przez kilka też lat m.in.
obserwowałem transformację jednego Europejskiego
wyznawcy hinduizmu, który po przejęciu jego ciała
przez którąś z osobowości Boga przyjmował pozy,
wykonywał charakterystyczne gesty, oraz tańczył,
dokładnie w taki sam sposób jak czynili to Indyjczycy
o ciałach przejętych przez osobowości hinduskich
bogów. A trzeba tutaj dodać, że owo bogactwo niezwykłych
póz i gestów przyjmowanych przez hinduskich bogów
jest tak duże, tak unikalne i tak orientalne, że NIE ma
szansy aby jakikolwiek Europejczyk, nawet zawodowy
tancerz czy aktor, był w stanie się ich nauczyć i je
świadomie powtórzyć.
#B6.1.
Jak zbiór odmiennych osobowości tego samego Boga opisywany jest przez religię hinduizmu:
Religia hinduizmu przez wielu badaczy
uważana jest za najstarszą na Ziemi.
Jej obszerne święte skrypty, będące
odpowiednikami
Biblii,
szacuje się jako mające co najmniej
5000 lat. Wygląda więc na to, że kiedy
Bóg inspirował hinduizm wśród ludzi,
najwyraźniej przekazał wówczas ludzkości
jeden z najdokładniejszych opisów swoich
własnych osobowości. Niestety, ten
niemal doskonały w hinduiźmie obraz
samego Boga, wcale NIE został tam
uzupełniony równie klarownym
wyjaśnieniem moralności, zasad
i celów życia, itp. (Zapewne to
dlatego Bóg zmuszony został
potem stworzyć dalsze religie które
dostarczały ludzkości informacji
jakich brakowało w hinduiźmie.)
Zgodnie z religią hinduizmu,
istnieje tylko jeden Bóg, nazywany
"Brahman". Nie ma on kształtu
ani postaci i jest wszechobecny.
Dlatego On sam nigdy NIE kontaktuje
się z żywymi ludźmi. Kiedy jednak
ów jedyny Bóg "Brahman" zdecyduje
się pojawić wśród ciągle żyjących ludzi,
wówczas czasowo stwarza on jedną z całego
szeregu własnych ludzkich reprezentacji
czy osobowości, które zaprojektował
specjalnie dla siebie. Tyle że
pod osobowość tą podpina (tj. "wciela")
swoją własną świadomość i swój
własny umysł. Każda odmienna
z owych licznych reprezentacji,
osobowości, czy wcieleń tego
jedynego Boga "Brahman" jest
opisana dokładnie jako odrębny
tzw. "deita" hinduizmu. Ponieważ
wyznawcy hinduizmu modlą się
oddzielnie do każdej z tych odmiennych
osobowości (czy "wcieleń") Boga,
reszta świata wierzy błędnie że
Hindusi mają więcej niż jednego
Boga. Tymczasem naprawdę
hinduizm uznaje tylko jednego
Boga, który zależnie od natury
swego kontaktu z ciągle żyjącymi
ludźmi, może przyjmować formę
dowolnego z całego szeregu owych "deitów"
czy "wcieleń" (tj. tego deity który
okazuje się najbardziej odpowiednim
dla danego działania). Deity hinduizmu
są uformowane w rodzaj piramidalnej
hierarchii ilustrowanej ich powiązaniami
rodzinnymi. Zaraz pod szczytem owej
piramidy, czyli zaraz po "Brahman",
położona jest hinduistyczna Święta Trójca
najbardziej znaczących trzech z tych
"deitów" - czyli odmiennych osobowości
jedynego Boga. Obejmują one "stwórcę"
(Brahma) który tworzy wszystko,
"podtrzymywacza życia" (Visnu) który
steruje życiem tego co już stworzone,
oraz "niszczyciela" (Siva) który niszczy
to co stare lub nieprzydatne aby przygotować
miejsce na stworzenie czegoś nowego.
W następnej warstwie owej piramidy
znajdują się "potomkowie" owych trzech
deit, np. "Ganesha" czy "Murugan" - którzy
są synami "Siva" (inne deity też mają swoich
licznych potomków). Potem jest następna
warstwa np. "Hanuman", itd., itp. Im niżej
dany deita jest położony w owej piramidzie,
tym więcej jakby "ludzkich" niedoskonałości,
przywar, złośliwości, oraz przejawów czasami
wręcz szatańskiego zachowania on wykazuje
w swoich kontaktach z ludźmi. Stąd legendy
stwierdzają że np. już sam Siva miał raczej
nietypowe "nawyki". Natomiast jego symowie
to "przyjemniaczki" z którymi dzisiaj NIE
chcielibyśmy mieć już nic do czynienia.
Przykładowo w zachowaniu jego syna
"Ganesha" udeżało żarłoctwo, lenistwo,
okłamywanie, oraz oszukiwanie, podczas
gdy "Murugan" (pokazany i częściowo
opisany na "Fot. #1" ze strony
parasitism_pl.htm)
jest m.in. powodem dla którego Hindusi masowo
okaleczają siebie samych podczas święta
Thaipusam - tak jak to pokazano na "Fot. #B1ab"
powyżej. Każdy też z owych deitów posiada
swoją własną unikalną osobowość, tak że po
jego zachowaniu wyznawcy hinduizmu bardzo
łatwo mogą rozpoznać na którego deitę
właśnie się natknęli.
#B7.
Czy Bóg to "On" czy też "Ona":
W Bogu jako całości dominuje męskość.
Stąd jeśli Boga rozpatruje się jako całą pojedynczą nadrzędną istotę,
wówczas należy do niego referować jako "On". Jak to bowiem zostanie
wyjaśnione poniżej, męskie są dwie składowe Boga (z trzech istniejących),
przez starożytnich Izraelitów nazywane "Bóg Ojciec" oraz "Syn Boży",
zaś przez totalizm i Koncept Dipolarnej Grawitacji zwane "wszechświatowy
komputer" (UC) oraz nasz "świat materii". Stąd faktycznie, jeśli ktoś
nie zaznaczy że referuje specyficznie do tej trzeciej, żeńskiej składowej
Boga, wówczas powinien referować do niego jako do "On". Jednak trzeba
również pamiętać, że trzecia składowa Boga, która przez starożytnych
Izraelitów była nazywana "Duchem Świętym", zaś przez totalizm i Koncept
Dipolarnej Grawitacji jest zwana "wszechświatowym intelektem" albo (UI),
wykazuje zdecydowane cechy żeńskie. Stąd owa składowa to "Ona".
Na przekór że powyższe pytanie
może wydawać się nieco naiwne, w dzisiejszej dobie galopującego
feminizmu i wojny płci, staje się ono coraz bardziej na czasie.
Wszakże to właśnie w obecnych czasach kobiety wymyśliły słynny
feministyczny dowcip: "gdy Bóg stworzył mężczyznę ONA jedynie
żartowała". Oczywiście, wobec rosnącej aktualności tego pytania,
totalizm nie ma innego wyjścia niż wyjaśnić jakie jest jego
oficjalne stanowisko w tej sprawie, oraz uzasadnić z czego to
stanowisko wynika. Oto owo wyjaśnienie i uzasadnienie:
Dyscyplina naukowa nazywana
"Konceptem Dipolarnej Grawitacji", a z nią również totalizm, oficjalnie
zgadzają się z ustaleniami starożytnych Chińczyków, na temat esencji
"męskości" czyli yang, oraz esencji "żeńskości" czyli yin.
(Ustalenia te cytowane są pod koniec podrozdziału H2 z tomu 4 monografii
[1/4]. Z kolei jedno z niezliczonych ich zastosowań praktycznych, odniesione
do zasad zdrowego żywienia, wyjaśnione zostało na odrębnej stronie internetowej
owoce tropiku.)
Dyscypliny te zgadzają się więc, że esencją "męskości" czyli "yang" jest tzw.
"dynamiczne pole dipolarne", czyli każde pole podobne do pola magnetycznego lub do
dynamicznego pola formowanego np. przez powietrze przepompowywane w obwodzie
zamkniętym przez odkurzacz domowy. Zgadzają się także, że esencją "żeńskości"
czyli "yin" jest tzw. "statyczne pole monopolarne", czyli każde pole podobne
do statycznego pola elektrycznego lub do dowolnego pola ciśnień, np. tego
formowanego poprzez sprężenie powietrza w baloniku lub w dętce z koła
samochodu. Stąd oficjalne stanowisko totalizmu i Konceptu Dipolarnej
Grawitacji jest, że "męskość" wyrażona jest "dynamicznym polem dipolarnym",
zaś "żeńskość" wyrażona jest "statycznym polem monopolarnym".
Jak to wyjaśniono w podrozdziałach H4.2,
H5.1 i H5.2 z tomu 4 monografii
[1/5] i
[1/4],
budowa i działanie "przeciw-świata"
są takie, że dominującym w nim jest "dynamiczne pole dipolarne". Nawet bowiem
kiedy w przeciw-świecie formowane są lokalne "statyczne pola monopolarne"
z których formowane są np. pola elektryczne, owe pola statyczne ciągle
utrzymywane są w stanie stabilności przez dynamiczne pola dipolarne. To
zaś praktycznie oznacza, że składowa Boga przez totalizm nazywana
"wszechświatowym komputerem" (UC) zaś przez starożytnych Izraelitów
nazywana "Bogiem Ojcem", faktycznie reprezentuje sobą esencję "męskości",
czyli jest to "On". Z kolei składowa Boga która przez totalizm nazywana
jest "wszechświatowym intelektem" (UI), zaś przez starożytnych Izraelitów
nazywana była "Duchem Świętym" w rzeczywistości jest uformowana jako
typowe statyczne pole monopolarne. Wszakże jest to rodzaj algorytmu
albo nadrzędnego programu. Czyli "wszechświatowy intelekt" albo
"Duch Święty" reprezentuje sobą esencję "żeńskości", czyli jest to
"Ona". (Niektóre z konsekwencji faktu że owa składowa Boga jest
"idealną kobietą" wyjaśnione zostały w punkcie #F3 strony internetowej o
totaliźmie.)
W końcu dominującym polem pierwotnym w świecie materii
jest pole grawitacyjne. Zgodnie zaś z Konceptem Dipolarnej Grawitacji
pole grawitacyjne jest dynamicznym polem dipolarnym. Czyli izraelicki
"Syn Boży" to również "On". W sumie, z trzech składników Boga, dwa
reprezentują esencję męskości, zaś jeden reprezentuje esencję
żeńskości. Stąd jako całość Bóg jest bardziej męski niż żeński.
Jakakolwiek więc by nie była reakcja na niniejsze stwierdzenie,
oficjalne stanowisko totalizmu i Konceptu Dipolarnej Grawitacji
jest takie, że w Bogu jako w całości dominuje "męskość", czyli
że jest to "On". Niemniej jednocześnie totalizm oficjalnie
potwierdza, że Bóg zawiera w sobie jedną za to najważniejszą
składową (tj. "Ducha Świętego" albo "wszechświatowy intelekt"),
którą jest "Ona". Jak to wyjaśniono na stronie o
ewolucji,
to właśnie owa boska składowa "idealnej kobiety" stworzyła
świat fizyczny i ludzi. To "Ona" nadała ludzkim kobietom większość
ze swoich własnych cech. To też "Ona" nakłada na nas określone
wymagania do spełnienia i decyduje o naszych losach - patrz punkt #F3 strony o
totaliźmie.
Pierwsza, a jednocześnie najbardziej
pierwotna składowa Boga istnieje od
nieskończoności. To właśnie o niej
religie stwierdzają, że Bóg istniał
od zawsze. Jest to ta składowa
Boga, którą chrześcijaństwo nazywa
"Bogiem Ojcem" albo "Przedwiecznym"
(np. patrz Biblia, Daniel 7:9-22),
natomiast Koncept Dipolarnej Grawitacji
nazywa "płynnym (wszechświatowym)
komputerem", albo "gigantyczą kroplą
płynnej przeciw-materii" - po więcej
szczegółów na jej temat patrz punkty
#B2 i #B3 odrębnej strony o
ewolucji.
Natomiast druga składowa Boga
wyewolucjonowała się samorzutnie
w owego inteligentnego płynu
zwanego "przeciw-materią", jaki
obecnie zapełnia odrębny świat
istniejący równolegle do naszego
świata fizycznego. Ta druga
składowa Boga przez chrześcijaństwo
nazywana jest "Duchem świętym"
albo "Słowem" - patrz Ewangelia
św. Jana 1:1-14. Powodem takiej
właśnie jej nazwy jest że owa
druga składowa Boga faktycznie
jest naturalnym programem
działającym wewnątrz rodzaju
płynnego komputera jakim jest
inteligentna przeciw-materia.
W czasach zaś kiedy powstawały
religie, ludzie nie znali jeszcze
pojęcia "program". Używali więc
pojęć które są pokrewne do "programu",
czyli pojęć "duch" albo "słowo".
("Słowo" to informacja, czyli
"algorytm", czyli "program".)
Przykładowo, bibilijne zdanie
"Na początku było Słowo,
a Słowo było u Boga, i
Bogiem było Słowo.",
zawarte w Ewangelii św. Jana 1:1,
w dzisiejszych czasach byśmy
wyrazili znacznie precyzyjniej zdaniem
"Początkiem wszystkiego był Program,
a Program ten zawarty był w przeciw-materii,
i Program ten reprezentował Boga."
Filozofia totalizmu ową drugą
(samo-wyewolucjowaną) składową
Boga nazywa "wszechświatowym
intelektem". Trzecia składowa Boga,
przez chrześcijaństwo nazywana
"Synem Bożym", zaś przez totalizm
nazywana "naszym światem fizycznym",
została stworzona przez drugą
składową Boga, czyli przez
wszechświatowy intelekt, poprzez
odpowiednie zaprogramowanie kształtów
formowanych z pierwszej składowej
Boga - czyli z płynnego komputera.
Samo-ewolucja drugiej składowej Boga
(tj. "Ducha Świętego" albo "wszechświatowego
intelektu") była niemal podobna do
dzisiejszych wyobrażeń nauki ziemskiej
na temat przypadkowej ewolucji człowieka.
Tyle że ewolucja Boga była nieco bardziej
dramatyczna, a jednocześnie strukturalnie
znacznie prostrza. Szczegółowy opis
procesu stopniowej samo-ewolucji owej
składowej Boga zaprezentowany został
na dwóch odrębnych stronach internetowych,
mianowicie w punkcie #B2 strony o
ewolucji,
a także w "części I" odrębnej strony
internetowej o
Koncepcie Dipolarnej Grawitacji.
Gorąco rekomenduję zaglądnięcie na obie
owe strony. Opisana jest tam bowiem nie
tylko ewolucja drugiej składowej Boga,
ale także późniejszy proces tworzenia
naszego świata fizycznego, oraz proces
inteligentnie sterowanej ewolucji człowieka.
#B9.
Dlaczego Bóg starannie ukrywa przed ludźmi swoje istnienie - czyli "wolna wola" oraz "Kanon Niejednoznaczności" które ograniczają wiele działań Boga:
Wyobraźmy sobie jak ludzie by zareagowali
gdyby Bóg nagle pojawił się na niebie i
zacząć walić piorunami w każdego kto
ma odmienną opinię od Niego samego.
Oczywiście, w takiej sytuacji każdy z Nim
by się we wszystkim zgadzał. Aby zaś
przypadkowo NIE mieć w jakiejś sprawie
odmiennego poglądu niż Bóg, wszyscy
by się bali mieć jakikolwiek własny pogląd.
Dlatego cała twórczość ludzi i wszelkie poszukiwania
nowej wiedzy by natychmiast zaniknęły. Aby
więc umożliwić wypałnianie przez ludzi ich roli
"mrówek" obierających szkielet prawdy z mroków
niewiedzy - tak jak to wyjaśniono w punkcie #C1
tej strony, Bóg zmuszony był dać ludziom tzw.
"wolną wolę". Owo zaś danie "wolnej woli" ma
swoje konsekwencje. Przykładowo, Bóg NIE
może ludziom się pokazać na oczy, bo
natychmiast by utracili ową "wolną wolę".
Bóg NIE może też dokonać niczego w
taki sposób aby natychmiast stało się
jasne że to właśnie Jego działanie.
Aby więc NIE odbierać ludziom owej "wolnej woli",
wszystko co tylko Bóg czyni musi być dokonywane
zgodnie z generalną zasadą którą totalizm
nazywa
kanonem niejednoznaczności.
Kanon ten opisywany jest w podrozdziale
JB7.4 z tomu 7 monografii
[1/4].
Ów "kanon niejednoznaczności" stwierdza,
że nic we wszechświecie nie może być
całkowicie jednoznaczne i pozbawione
źródeł wątpliwości, bowiem wówczas
skonfrontowanym z tym ludziom odbierałoby
to wolną wolę oraz prawo do swobody wyboru
swych poglądów i drogi przez życie. To
właśnie z powodu owego kanonu każdy prawdziwy
cud musi dawać się wytłumaczyć na wiele odmiennych
sposobów. To właśnie też z powodu działania tego
kanonu każdy dowód na istnienie Boga można
próbować wyjaśniać w ateistyczny sposób.
Prawdopodobnie najbardziej drastyczną konsekwencją
"kanonu niejednoznaczności" jest że Bóg musi
celowo podejmować posunięcia aby ludzie NIE
byli pewni faktu jego istnienia - tak jak to wyjaśnione
zostało w punkcie #F2 strony internetowej
evil_pl.htm - o pochodzeniu zła na Ziemi.
W praktyce to oznacza, że sam Bóg musi też
promować na Ziemi nie tylko ateizm, ale także
brak moralności, szatańskie zachowania,
filozofię pasożytnictwa,
itp. Znaczy Bóg musi nie tylko być Bogiem, ale
również musi symulować Szatana.
"Kanon niejednoznaczności" jest dyskutowany
w większej rozciągłości w "części #F" strony
biblia.htm - o tajemnicach Biblli autoryzowanej przez samego Boga,
a także w "części #C" strony
will_pl.htm - o utrzymywaniu wolnej woli indywidualnych ludzi i o sterowaniu całą cywilizacją ziemską.
#B10.
Czy Bóg napisał swoją własną "autobiografię":
TAK, Bóg sam napisał swoją własną autobiografię.
Nazywa się ona Biblia zaś dokładniejszy
opis jej niezwykłych cech zawarty jest na totaliztycznej stronie
biblia.htm - o tajemnicach Biblli autoryzowanej przez samego Boga.
Oczywiście, w pisaniu swojej własnej biografii
(czyli Biblii) Bóg także zmuszony był wypełniać
"Kanon Wieloznaczności" opisany w poprzednim
punkcie #B9. To dlatego tylko niewielki procent
ludzi odnotowuje że Biblia faktycznie jest autobiografią
napisaną i autoryzowaną przez samego Boga.
#B11.
Jakie są dwie podstawowe zasady egzekwowania nieograniczonych możliwości wykonawczych Boga -
czyli (1) trwałe "tworzenie" istot obdarzonych tzw. wolną wolą, oraz (2) "symulacja" (tj. jakby "tymczasowe tworzenie") istot pozbawionych owej wolnej woli:
Postawmy się przez chwilę w sytuacji Boga,
a ściślej w sytuacji którejś z licznych osobowości
Boga jaka odznacza się dużym poczuciem
humoru. I tak będąc w sytuacji Boga z humorem,
najpierw stworzylibyśmy jakiegoś człowieka,
nazwijmy go Jan, któremu dalibyśmy "wolną
wolę" aby mógł wyznawać własne poglądy,
oraz dalibyśmy mu relatywnie długie życie -
aby miał czas owe poglądy poopisywać w
swoich monografiach. Potem jednak
postanowilibyśmy się nieco rozerwać.
Więdząc więc że ów Jan interesuje się
UFO, od czasu do czasu tworzylibyśmy
krótkotrwale istoty które ów Jan uważałby
za UFOnautów, którym jednak NIE dalibyśmy
"wolnej woli" ani duszy, a pod które z poczucia
humoru podszywalibyśmy naszą własną
humorystyczną osobowość. Oczywiście,
po każdym skonfrontowaniu ich z Janem,
istoty te anihilowalibyśmy. Wszakże mając
boskie moce wykonawcze, moglibyśmy
istoty te tymczasowo tworzyć ponownie
za każdym razem kiedy by nam były
potrzebne.
Powyższa sytuacja, aczkolwiek czysto hipotetyczna,
doskonale wyjaśnia dwa odmienne rodzaje
"tworzenia" które Bog dokonuje. Pierwsze
"tworzenie" służy powołaniu do życia m.in.
trwałych istot, np. ludzi, które otrzymują
własną "wolną wolę", własną "samo-świadomość",
własną "duszę", oraz własne "życie".
Natomiast owa druga odmiana "tworzenia"
w dzisiejszych czasach nazywana byłaby już
odmiennym słowem
symulacja.
Mianowicie, Bóg tworzy to coś tylko tymczasowo,
zaś usuwa to natychmiast po tym jak przestaje
mu to być potrzebne. Jeśli to coś symuluje
jakąś istotę żywą, wówczas Bóg wcale temu
NIE daje ani "świadomości", ani "wolnej woli",
ani "duszy", ani "życia", a jedynie tymczasowo
"podpina" do tego swoją właśną świadomość
i czyni tego rękami i ciałem wszystko to co
leży w Jego boskim interesie.
Oba te odmienne rodzaje "tworzenia" opisane są
w Biblii. Niestety, oba one używają tam tej samej
nazwy "tworzenie". I tak zgodnie z Biblią Bóg
"stworzył" zarówno człowieka, jak i stworzył
"demony", "serpenta", "diabłów", "Szatana", itp.
W dzisiejszej jednak terminologii, owo "tworzenie"
nadprzyrodzonych istot (np. "demonów", "serpenta",
"diabłów", "Szatana", itp.) nazywalibyśmy raczej
używając tego nowocześniejszego pojęcia "symulacja".
Zdefiniujmy więc teraz najważniejsze różnice
pomiędzy używanymi na tej stronie pojęciami
"tworzenie" oraz "symulacja", które opisują tutaj
dwa podstawowe procesy realizowane powtarzalnie
przez Boga i w Biblii opisywane tym samym słowem
"tworzenie". I tak na niniejszej stronie pojęcie
tworzenie oznacza proces realizowany
przez Boga, którym można opisać m.in. trwałe
formowanie ludzi obdarzonych własną "wolną wolą",
własną "samo-świadomością" oraz własnym "życiem".
Z kolei symulacja
jest to odmienny proces też realizowany powtarzalnie
przez Boga, za pomocą którego Bóg formuje tymczasowo
najróżniejsze istoty lub maszyny które ma On zamiar
skonfrontować z ludźmi, jednak które NIE otrzymują
ani "wolnej woli", ani własnego "życia", ani odrębnej
"duszy", zaś pod których świadomość podłącza
swoją świadomość sam Bóg. Innymi słowy, owe
symulacje
to jakby tymczasowe "przebrania" za którymi kryje
się sam Bóg kiedy zdecyduje się On pokazać na
oczy jakiejś ciagle żyjącej osobie czy jakiejś grupie
ciągle żyjących ludzi.
#B12.
Jakie są powody powtarzalnego "symulowania" stworzeń przez Boga - znaczy
"tymczasowego tworzenia" przez Boga istot pozbawionych "wolnej woli":
Aby stymulować i intensyfikować nasze
poszukiwania wiedzy, a także aby łatwiej
nas poddawać najróżniejszym "próbom"
(patrz opisy tych "prób" w #C6 poniżej),
Bóg tworzy niezliczone
symulacje
które pokazuje wybranym ludziom i którym
nadaje formę nadprzyrodzonych istot,
urządzeń jakie ludzie mają wkrótce opracować,
obiektów które ludzkość ma dokładniej
poznać, widzeń, niezwykłych zjawisk, itd., itp.
"Symulacje" owe to nieistniejące w danym
miejscu i czasie istoty lub obiekty, które Bóg
tworzy tymczasowo tylko po to aby z nimi
skonfrontować wybranego człowieka lub
wybraną grupę ludzi. Faktycznie to okazuje
się że praktycznie niemal wszystko co dzisiejsi
ludzie opisują jako "niewyjaśnione", należy
do owej kategorii "symulacji" tworzonych
tymczasowo przez Boga. Aby podać tutaj
kilka przykładów tego co Bóg najczęściej
symuluje, to w dzisiejszych czasach obejmuje to:
najróżniejsze zamaskowane indywidua które anonimowo
wypowiadają się w Internecie, samego Szatana
i jego diabły, duchy, Yeti, UFOnautów, wehikuły UFO,
nieznane zjawiska. Z kolei w dawnych czasach
symulacje Boga obejmowały: aniołów, diabłów,
najróżniejsze nadprzyrodzone istoty, sterowce,
tzw. "rakiety-duchy", planety, słońca, itd., itp.
Cechą owych symulacji Boga jest, że dla
ludzi symulacje te wcale NIE są odróżnialne
od rzeczywistości. Przykładowo, istoty
symulowane przez Boga (np. relatywnie często
spotykane w obecnych czasach UFOnauci i Yeti)
mają indywidualne osobowości i charaktery, tony
głosu, przyzwyczajenia, wygląd, dają się indywidualnie
rozpoznać i spotkać powtórnie, itp. Jednak że są to
symulacje, a nie rzeczywiście istniejące istoty czy
obiekty, świadczy o tym fakt że NIE mają one swojej
własnej tzw. "wolnej woli". Znaczy, na przekór
że wyglądają, zachowują się, oraz formują ślady
fizyczne swego istnienia - tak jakby faktycznie
istniały, owe symulacje wykonują wyłącznie to
co Bóg chce aby one wykonywały, oraz w sposób
w jaki Bóg chce aby to wykonywały. W ten sposób
Bóg ma absolutną i osobistą kontrolę nad następstwami
ich działań. Tymczasem gdyby były to faktycznie
istniejące istoty czy obiekty z własną "wolną wolą",
wówczas Bóg NIE posiadałby tak ścisłej kontroli
nad nimi. Wykonywałyby więc to co one by zechciały,
a NIE to co leży właśnie w interesie Boga.
Warto też odnotować następstwa używania przez
Boga owych częstych
symulacji
które dla ludzi są nieodróżnialne od rzeczywistości.
Jednym z nich jest, że istnieją jakby dwa poziomy
otaczającej nas rzeczystości, mianowicie faktycznie
istniejąca rzeczywistość, a także owa rzeczywistość
sporadycznie "symulowana" przez Boga.
#B13.
Czy Bóg czasami tymczasowo podpina jedną ze swoich osobowości, oraz swoją świadomość, do ciał wybranych ludzi:
TAK, ja obserwowałem i badałem takie
podpinanie osobiście i kilkakrotnie widziałem
je na własne oczy. We wielu uroczystościach
religijnych Bóg podpina na jakiś czas swoją
własną świadomość oraz jedną ze swoich
własnych osobowości, do ciała określonych
ludzi. Po owym podpięciu świadomości i
osobowości Boga, dane ciała zaczynają się
zachowywać tak jak wiadomo że zachowuje
się dana boska osobowość, a NIE jak
oryginalny właściciel tego ciała.
Przykładowo, jeśli owo podpięcia następuje
podczas hinduistycznych ceremonii religijnych
zwanych "Thaipusam", organizowanych w Batu
Caves koło Kuala Lumpur, Malaysia, wówczas
osoba której ciało przejmuje osobowość jakiegoś
hinduistycznego boga zaczyna się zachowywać
tak jak ów bóg. Znaczy, zaczyna poruszać się w
dziwny sposób widoczny na religijnych malowidłach
hinduizmu, zaczyna wydawać dźwięki jak ów bóg,
jest też odporna na ból i nie daje się jej skaleczyć
tak aby poleciała jej krew. Kiedy zaś owo podpięcie
jednej z osobowości Boga następuje np. podczas
religijnej uroczystości Taoizmu zwanej "Festiwal
Dziewięciu Bogów" (organizowanej w 9 dniu 9 miesiąca
księżycowego), wówczas ciało danej osoby zaczyna
się zachowywać tak jak któraś z osobowości owych 9
bogów Taoizmu - np. jak wysoce charakterystyczny
i łatwy do rozpoznania "Monkey God" pokazany
poniżej na "Fot. #B2". Przykładowo, ciało to może
spacerować po ogniu i się NIE poparzyć, czy
chodzić po ostrzach mieczy i się nie skaleczyć.
Później, tj. po przywróceniu do tego ciała
duszy danej osoby, osoba ta wcale NIE pamięta
co czyniła kiedy jej ciało przejęła jedna z owych
boskich osobowości.
(a)
Fot. #B2a: Gigantyczna podobizna tzw. "Monkey God"
(tj. "Boga-Małpy") ustawiona poza częścią ołtarzową
hinduistycznej świątyni. Bóg ten jest jedną z najbardziej
charakterystycznych osobowości Boga która bardzo
często podpina się pod ciała ludzi podczas najróżniejszych
rytuałów w religiach Wschodu. Powyższy "Monkey God"
jest czczony w aż trzech religach Wschodu, mianowicie
w Hinduiźmie (gdzie nazywany jest "Hanuman"),
w Buddyźmie (gdzie po kantonisku nazywany jest
"Si Jin Hung"), oraz w chińskim Taoiźmie (gdzie w
dialekcie mandaryńskim nazywany jest on "Sun Wukong").
Dlatego jego bardzo charakterystyczne cechy i zachowania
można odnotować w postępowaniu sporej liczby
ludzi których ciała opanowała ta właśnie boska osobowość
podczas jakiejś formie religijnego transu wynikającej
z najróżniejszych rytuałów owych trzech religii Wschodu.
(Tj. ludzie których ciała posiadła boska osobowość tego
"Boga-Małpy" faktycznie zachowują się jak małpy.)
(Kliknij na powyższe zdjęcie aby zobaczyć je w powiększeniu, albo aby przemieścić je w inne miejsce ekranu.)
Fot. #B2a (środek):
Powyższa figura "Monkey God" stoi przy Batu Cave
w Kuala Lumpur, Malezja. Pokazaną tu fotografię
wykonałem w sierpniu 2008 roku. Ta reprezentacja
Boga wywodzi się więc z Hinduizmu.
Osobowość Boga manifestująca się za pośrednictwem
tego "Monkey God" jest słynna z wielu rzeczy.
Przykładowo, w folklorze buddyjskim jest ona
znana z 72 "magicznych" transformacji za
pomocą których Monkey God przemieniał się
w najróżniejsze zwierzęta oraz obiekty.
Część #C:
Bóg a człowiek - czyli co
totalizm
ustalił naukowo na temat roli człowieka w planach
Boga:
#C1.
Dlaczego Bóg stworzył człowieka:
Bóg stworzył oraz nieustannie motywuje
ludzi dla wiedzy czyli dla zaindukowania
nieprzerwanego rozwoju, doskonalenia i
ewolucji wszechświata. (Nie bylibyśmy też
jednak dalecy od prawdy gdybyśmy żartobliwie
stwierdzili że Bóg stworzył nas "z nudów".)
Wszakże gdyby Bóg nie stworzył niczego,
czyli gdyby istniał we wszechświecie samotnie,
nie miałby wówczas niczego do kontemplowania
ani rozwijania. Ani więc nie miałby powodów
oraz inspiracji dla zwiększania swojej własnej
wiedzy, ani nie miałby niczego, czym mógłby zająć swój gigantyczny umysł.
Będąc zaś istotą rozumną, z czasem zapewne "umarłby z nudów". Na dodatek
jego wiedza nie miałaby powodów aby się powiększać. Aby więc czymś się
zająć, na początek zapewne stworzył jakieś prymitywne organizmy i zaczął
z nimi eksperymentować. Potem odkrył że "bawiąc się" nimi nie tylko ma
uciechę, ale uczy się też wielu nowych rzeczy. Wymyślił więc to co dzisiaj
ziemscy naukowcy nazywają
"ewolucją"
oraz zaczął tworzyć coraz doskonalsze
organizmy. Jego wiedza zaczęła się szybko powiększać. Miał też wiele uciechy
obserwując swoje stworzenia. Z czasem stworzył organizmy tak doskonałe jak
ludzie. Te zaś dostarczyły mu dużo uciechy swoimi zachowaniami, stworzyły
też wiele okazji aby sam się wiele nowego mógł nauczyć. Oczywiście, podczas
swoich eksperymentów popełnił on też sporo błędów. Najróżniejsze mitologie
stwierdzają że Bóg zmuszony był już zniszczyć wszechświat aż kilka razy
ponieważ przestawało mu się podobać gdzie jego stworzenia zmierzają. Ja
osobiście wierzę, że jeśli z upływem czasu się okaże, że działanie obecnych
praw moralnych nie jest wystarczające do utrzymywania balansu pomiędzy "moralnym"
i "niemoralnym" zachowaniem ludzi, zaś jednego dnia "niemoralne" zachowania
zaczną dominować wszechświat, Bóg będzie zmuszony do ponownego zniszczenia
wszechświata aby zrobić w nim miejsce na nawet lepszy wszechświat z bardziej
potężnymi prawami moralnymi. Od czasu stworzenia człowieka Bóg eksperymentuje
z coraz doskonalszymi systemami, społeczeństwami, prawami, itp. Dzięki temu
wszechświat nieustannie się rozwija i ewolułuje ku coraz doskonalszym formom.
Innymi słowami, tworząc człowieka Bóg wyznaczył
mu określone zadanie. Gdyby obrazowo
zadanie to zilustrować na przykładzie, to wiedza
i prawda wyglądają we wszechświecie jak jakiś
bardzo skomplikowany biały szkielet ukryty pod
ciemną masą mroków niewiedzy. Ludzi zaś daje
się przyrównać do maleńkich mrówek
które stopniowo obierają ów biały szkielet z ciemnej
masy niewiedzy, zwolna odłaniając oczom Boga
cały zarys i kształt wiedzy.
Tak nawiasem mówiąc to istnieje konkretny
materiał dowodowy na fakt, że celem istnienia
ludzi jest zaindukowanie nieustannego rozwoju
i ewolucji wszechświata ku coraz doskonalszym
formom. Przeglądnijmy tutaj choćby najbardziej
reprezentacyjne kategorie tego materiału dowodowego.
(1)
Takie zaprogramowanie wszechświata aby wymuszało
ono nieustanne doskonalenie i powiększanie wiedzy.
Jednym z najbardziej rzucających się w oczy przykładów
takiego właśnie zaprogramowania są tzw.
"prawa moralne".
Prawa te zostały ustanowione w takie sposób, aby
wymuszały one siłą od ludzi nieustanne powiększanie
swej wiedzy.
(Wszakże ze wrostem wiedzy ludzkiej musi wzrastać również wiedza Boga.
W działaniu jest tu bowiem zasada podobna do tej objawiającej się podczas
powiększanie wiedzy u uczni, które to powiększanie zawsze powoduje
również powiększanie się wiedzy u nauczyciela.)
Jeśli zaś ktoś ociąga się z powiększaniem swojej wiedzy, owe prawa moralne
natychmiast go karzą. Stąd przykładowo szeroko stosowana przez Boga
metoda motywowania która w podrozdziałach JA2.4, JB2.1 i JC11.1.1 z
tomów 6 i 7 monografii [1/4] opisana pod nazwą
metody marchewki i kija (patrz też punkt #D1 poniżej)
jest jednym z wymowniejszych dowodów na fakt, że człowiek został stworzony
aby zagwarantować nieustanny rozwój i ewolucję wszechświata.
(2)
Ustawienie pola moralnego. Innym wymownym
dowodem na stworzenie ludzi właśnie w celu zagwarantowania
nieustannego rozwoju wszechświata, jest fakt że kierunek
"pod górę" w tzw.
"polu moralnym"
pokrywa się precyzyjnie z tzw. "linią największego wysiłku
intelektualnego" - co dokładniej wyjaśnione zostało w
podrozdziale JA4.1 z tomu 6 monografii [1/4].
Poprzez więc zmuszanie prawami moralnymi
aby ludzie nieustannie wspinali się pod górę
owego pola moralnego, Bóg jednocześnie
zmusza ludzkość do nieustannego usprawniania
swego poziomu intelektualnego.
(3)
Stworzenie niedoskonałych ludzi.
W działaniu we wszechświecie jest jakaś
prawidłowość, że jeśli w środowisku o
moralnych zasadach postępowania coś
stworzone zostanie z początkowym założeniem,
że jest to niedoskonałe i że wymagało to będzie
nieustannego doskonalenia, wówczas
bez przerwy to się rozwija i bez przerwy
staje się coraz doskonalsze. Natomiast
wszystko to co od początku uważane jest
już za doskonałe, albo wcale nie podejmuje
swego rozwoju, albo też szybko go zaprzestaje,
stąd z czasem przekształca się w absolutny
anachronizm. Na działanie tej prawidłowości
ja zwróciłem uwagę już w czasach młodości, kiedy
to na moich oczach dzieci z niedoskonałych
ale moralnie postępujących rodzin zawsze
we wszystkim celowały i odnosiły życiowe
sukcesy, natomiast dzieci z rodzin uważających
same siebie za chodzącą doskonałość,
nigdy niczego nie osiągały. To właśnie z
powodu działania owej prawidłowości, już
od pierwszej chwili stworzenia naukowej
teorii wszystkiego
zwanej
Konceptem Dipolarnej Grawitacji
oraz filozofii zwanej
totalizmem,
w ich strukturę wpisałem na stałe, że są one
niedoskonałe i że nigdy doskonałe nie będą,
a stąd że będą one wymagały nieustannych
doskonaleń przez cały czas swego istnienia.
W ten sposób uchroniłem je przed losem który
już spotkał dzisiejszą naukę ortodoksyjną oraz
praktycznie wszelkie religie, mianowicie że
uważając się już za doskonałe, praktycznie
od jakiegoś czasu przestały się one rozwijać
i z czasem nabierają coraz bardziej skostniałej
formy. To także z powodu wykrycia owej
prawidłowości totalizm wyznaje zasadę, że
uświadomienie jakiejś niedoskonałości
intelektom o moralnych zasadach postępowania
motywuje te intelekty do podjęcia wysiłków
nad usunięciem tej niedoskonałości.
(Odnotuj jednak, że zasada owa działa tylko
w odniesieniu do intelektów o moralnych
nawykach postępowania. Intelekty niemoralne
każdą niedoskonałość tłumaczą sobie jako
dowód nadrzędności nad innymi i zamiast
ją eliminować raczej starają się ją pogłębiać.)
W świetle opisywanej tu prawidłowości
wyraźnie widoczne stają się właśnie intencje
Boga. Mianowicie, poprzez stworzenie ludzi
wysoce niedoskonałymi, oraz poprzez nieustanne
ilustracyjne przypominanie ludziom jak niedoskonali
oni faktycznie są, Bóg zmusza każdego człowieka
do nieustannego wysiłku nad swoim udoskonalaniem.
Z kolei kiedy ludzie nieustannie się udoskanalają,
wraz z nimi coraz doskonalszy staje się cały
wszechśiat. Tymczasem gdyby Bóg stworzył
ludzi doskonałymi od samego początku, co
wszakże mógł bez trudu uczynić gdyby zechciał,
wówczas ci nie mieliby ani powodów ani motywacji
aby nieustannie pracować nad swoim udoskonalaniem.
To zaś wniosłoby stagnację do całego wszechświata.
#C2.
Czy Bóg dał ludzkości jakąś religię którą możnaby uważać za lepszą od innych religii:
NIE, nie ma jednej religii która byłaby lepsza
od innych religii. Gdyby Bóg dał ludziom
jakąś już doskonałą religię, wówczas odebrałby
im w ten sposób motywację aby poszukiwać,
udoskonalać, powiększać swą wiedzę, itp.
Dlatego każda z religii, podobnie jak każdy
z ludzi, ma zarówno swoje dobre strony,
jak i ma najróżniejsze niedoskonałości i
braki. Niemniej musimy pamiętać, że spora
proporcja każdej religii - tj. ta proporcja której
ludzie NIE zdołali jeszcze powypaczać swoimi
błędnymi interpretacjami, stwierdza prawdę.
Naszym więc zadaniem jest analizowanie
poszczególnych religii i porównywanie
wyników tych analiz z empirycznymi badaniami
Boga - tak jak to czyni naukowa dyscyplina
totalizmu.
W ten sposób stopniowo ludzkość będzie
udoskonalała swoją rzetelną wiedzę o Bogu -
co jest jednym z zadań które Bóg nam postawił.
#C2.1.
Jakich manifestacji posłuszeństwa Bóg od nas się spodziewa:
Jeśli wierzyć religiom, wówczas główne co
w życiu jest od nas wymagane, to aby "czcić
Boga", czyli aby spędzić możliwie dużo
czasu w kościołach lub świątyniach oraz
aby dotować instytucjom religijnym tak wiele
funduszy jak tylko się da aby mogły lepiej
głosić chwałę Boga. Unikanie zaś popełniania
religijnych grzechów typowo jest już mniej
ważne, bowiem Bóg dał religiom przywilej
rozgrzeszania. Na dodatek do tego niektóre
religie nakładają na ludzi jakieś swoje
dodatkowe wymagania, np. aby padać na
twarz przed Bogiem pięć razy dziennie,
aby składać mu ofiary każdego ranka, itp.
Tymczasem jeśli przeanalizuje się Koncept
Dipolarnej Grawitacji, wówczas się okazuje, że
Bóg dostarcza nam bardzo klarownych wytycznych
na temat czego dokładnie On od nas wymaga.
Owe wytyczne zawarte są w tzw.
"prawach moralnych"
jakie wszyscy jesteśmy zobowiązani aby pedantycznie
wypełniać w naszym życiu. (Jeśli bowiem ich nie
wypełniamy wówczas zgodnie z "metodą marchewki
i kija" zostajemy przez nie surowo ukarani. Jeśli
zaś je wypełniamy - wówczas zostajemy przez nie
sowicie wynagrodzeni.) Jak się też okazuje, w treść
owych praw moralnych wpisane jest tylko jedno
wymaganie które Bóg nam narzuca i którego
wypełnianie egzekwuje od nas z żelazną konsekwencją.
Owo też wymaganie nie w każdym obszarze zgadza
się z tym co religie stwierdzają że powinniśmy w życiu
czynić. To jedyne i podstawowe wymaganie narzucone
nam przez Boga i wyrażone ustanowionymi przez niego
"prawami moralnymi"
stwierdza, że "wszystko cokolwiek w swoim życiu czynimy, musimy dokonywać
w 'moralny' sposób". Jeśli też dokonamy czegokolwiek
w sposób 'moralny', wówczas jesteśmy przez owe prawa
moralne sowicie za to wynagrodzeni i to aż na kilka
odmiennych sposobów naraz. Jeśli jednak uczynimy
w życiu coś 'niemoralnie', wówczas owe prawa moralne
surowo nas za to ukarzą. Co jednak ciekawsze, działanie
owych praw moralnych jest tak zaprogramowane, że
wynagradzani lub karani jesteśmy w życiu za każde
nasze działanie oddzielnie. Czyli w naszym życiu
codziennym "sprawiedliwość" wymierzana jest nam
w porcjach, za każde nasze działanie odrębnie, a
NIE "globalnie" za całe nasze życie w jednym
pociągnięciu - jak tego uczą nas religie. Ponadto
prawa moralne wynagradzają nas lub karzą jeszcze
w tym samym życiu fizycznym, tyle że typowo aż z
kilkuletnią zwłoką czasową.
W tym miejscu należy jednak wyraźnie sobie
uświadomić, że pojęcia "moralne" i "niemoralne"
w świetle owych praw moralnych wcale nie pokrywają
się z tymi samymi pojęciami zdefiniowanymi przez
religie. (Tj. to co według praw moralnych jest "moralne"
wcale nie musi być moralne zgodnie z określoną
religią, oraz wice wersa.) Przez pojęcie "moralne"
prawa moralne rozumieją bowiem wszystko co
czynione jest w taki sposób aby "nie łamało to
praw moralnych, ani też nie obchodziło tych praw
moralnych naokoło". Z kolei przez pojęcie "niemoralne"
prawa moralne rozumieją wszystko co czynione
jest w taki sposób że "łamie to prawa moralne".
(Odnotuj, że oprócz "moralnego" i "niemoralnego",
istnieje też "pseudo-moralne". Owo "pseudo-moralne"
to wszystko co "ani nie wypełnia praw moralnych,
ani nie łamie tych praw, a jedynie obchodzi owe
prawa ostrożnie naokoło". Cechę "pseudo-moralnego"
posiada niemal wszystko co na Ziemi wyczyniają
dzisiejsi UFOnau